- moje plecy .. - wyjęczał Bakus ,leżący w rogu zdemolowanej ładowni ,gładząc dłonią obite pulchne barki. W okrętowym magazynie wszystko było okopcone i przypalone. - co tu się tan do licha s..
- o żesz!! do stu wilków morskich!! - przerwał mu Markus - toż Kapitan nas ubije jak..
- z pewnością siermęgi wy jedne!! - rzekł gruby ,niski ,ale donośny głos za plecami majtka - ajajajajajajajaj .. - zająkali oboje wycofując się do konta. Stanął przed nimi solidny mężczyzna ,z długa ruda broda związaną w dwa warkocze. Nie wyglądał na kapitana okrętu dostawczego ,bardziej przypominał dowódcę piratów - bo Kapitanie ,widzisz ta kobieta ,znaczy facet ,tfu - splunęli oboje - no i ten wilk - dodał jeden z nich - wilk? - zapytał zdziwiony dowódca - no bo..
- uspokójcie się i powoli.. - rzekł opanowany kapitan.
- Panie Cina. - zaczął Bakus - Melduję.. - przyjął postawę żołnierza. - iż podczas rozładunku towaru ,w ładowni znaleziono pasażera na gapę ,musiał się dosiąść podczas załadunku okrętu we wschodnich krainach.. z początku myśleliśmy ,że to kobieta ,gdyż miał na sobie czarną szatę wyszywaną we wzory tych no.. jak im tam ..
- Kwiatów wiśni.. - dopowiedział Markus po czym również i on niezdarnie zwłókł się z podłogi i stanął na baczność.
- Wyjątkowo nie męskie szaty.. - skomentował Bakus i począł kontynuować raport - I to nas zmyliło. Jednak szybko zorientowaliśmy się..
- Jak zacząłeś się do niego dobierać - przerwał mu Markus.
- Zamilcz łapserdaku - zganił go Markus - więc postanowiliśmy wychłostać rzezimieszka ,ale nim się spostrzegliśmy..
- spod jego szat buchnęła smuga światła !! - przerwał mu podekscytowany Bakus ,gestykulując energicznie swoimi małymi serdelkowatymi łapkami - jak nie spojrzeliśmy ,stanął przed nami wilk!!
- z dziewięcioma ogonami!
- miałeś czas żaby liczyć ,ja o mało nie zrobiłam w majty tak się wystrachałem - kapitan złapał się za głowę słysząc to - no i ten wilk jak nie buchnął ogniem..
- i to by była ostatnia rzecz jaka pamiętamy kapitanie.
- hmmmm .. - zamyślił się kapitan - pomyślmy.. .. .. JESTEŚCIE SKOŃCZONYMI KRETYNAMI ŻEBY NIE DAĆ SOBIE RADY Z JEDNYM GAPOWICZEM!!
- pijanym - dodał Bakus.
- hę?! - zdziwił się kapitan - No to pięknie. Moja załoga to półgłówki ,nie radzący sobie z tak prostymi zadaniami jak rozładunek statku ,i do tego MAJĄCY JAKIEŚ HALUCYNACJE!! Ale nie ważne.. Dopadnę Tego drania ,gdziekolwiek jest i obiję mu ta dalekowschodnią buźkę za zniszczenie mojej pięknej Hildy - chwycił w dłoń przykopconą belkę leżącą u jego stóp i począł ją delikatnie głaskać. Łezka zakręciła się w jego oku..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz